piątek, 20 czerwca 2014

1. Za jakie grzechy..

                                                           *** Vanessie ***

- Nessie szybko ! - Wołała mama z dołu.

- No przecież idę - westchnęłam sama do siebie ostatni raz zerkając na swój pokój. Ostatni ponieważ się wyprowadzam, mama dostała jakąś tam pracę w Bradford. I jak to stwierdziła.." jest tam dużo seksiaków".

Nie chcę opuszczać Londynu..mam tu tyle przykrych i miłych wspomnień. Ogólnie nie jestem zbyt lubiana..mam jedynie kochanego przyjaciela Briana. Tylko on mnie rozumie, tylko on mi pomaga. Zamykając po raz ostatni za sobą drzwi swojego pokoju, zeszłam na dół gdzie jakiś pan wnosił już walizki do taksówki.Zacisnęłam usta w wąską linię stojąc przed domem by się nie rozpłakac.

- Nessie? - Usłyszałam mamę.
- Idę..- Kiwnęłam głową wsiadając do taksówki oraz ścierając jedną łzę z polika. - Mamo..zajedziemy do Briana prawda? - Szepnęłam.
- Kochanie..-westchnęła - śpieszy nam się.
No już już, prędzej jej. Nie mi. Zawsze jest tak samo.
- No chyba Tobie bo na pewno nie mi..- uniosłam głos.
- Nessie - powiedziała stanowczo ma zacna rodzicielka. - Masz 5 minut - taksówka zatrzymała się pod domem mojego przyjaciela.
- Kocham Cię mamuś - wybiegłam.
Stojąc przed drzwiami Briana poprawiałam bluzkę i przetarłam oczy by się nie rozpłakac. Drzwi się otworzyły a w nich stanął Brian .
- Mam nadzieje że to jeszcze nie teraz ? - zapytał z obawą w głosie.
- Teraz Brian, teraz - rzuciłam mu się w ramiona mocno wtulając się w jego ciepły tors. Wdychałam po raz ostatni na jakiś czas jego cudowny zapach.
-Uważaj na siebie maleńka - powiedział gdy oderwaliśmy się od siebie.
- Nie jestem już dzieckiem Brian..-sapnęłam.
- Nie? - zapytał z kpiną w głosie słodko się uśmiechając.
- No ej! - walnęłam go z pięści w ramie ponownie rzucając mu się na szyje. - Będziesz dzwonić do mnie codziennie? - zapytałam.
- Będę.
- Obiecujesz?
- Obiecuje. - Spojrzał na mnie po raz ostatni a ja wsiadłam do auta czując napływające łzy do oczu. Dlaczego to akurat ja musze się wyprowadzać? Tyle wspomnień..

*********

- Nessie cholera, wstawaj - usłyszałam uniesiony głos mej matki.
Niechętnie otworzyłam oczy rozglądając się. Byłam sama w taksówce a drzwi były otwarte, rodzicielka targała walizki z kierowcą do jakiegoś domu. Zaraz..co.już?
- Ideee - westchnęłam ciężko się podnosząc.
- Ile jestem panu winna? - usłyszałam wręcz przesłodzony głos mojej matki. O boże..już się zaczyna.
- No..trasa była dość długa to będzie jakieś 400 zł z przenoszeniem więc.. - kierowca obliczał cenę w notesie.
- Eh.. panie kierowco, sam pan widzi że mam córke na utrzymaniu..nowy dom..swoją drogą musimy niedługo koniecznie umówić się w nim na kawę..- okręcała włosy na palcu przygryzając przy tym wargę. Moja matka była w flircie profesjonalistką, zazdrościłam jej wszystkiego. Wszystkiego. Tego uroku, głosu, wyglądu, odwagi.. Lecz .. zmieniałą facetów jak rękawiczki..to mi nie odpowiadało.
Wzięłam walizkę kierując się do domu z otwartymi na oścież drzwiami. Dom jest przeeeepiękny. Zauważyłam że obok niego jest jeszcze kilka dosyć podobnych domów, oraz przed nim.
Weszłam do środka odkładajac walizkę pod ściane.

Weszłam powoli po białych schodach badając opuzkami palców każdy centymetr barierki. Otworzyłam pierwsze lepsze drzwi a moim oczom ukazał się śliczny  pokój.  Poszłam do góry po schodach by sprawdzić co tam jest.. a tam to.. mam jakby dwa pokoje. Dalej..basen?! Zauważyłam że w każdym domu z jednej strony budynku jest basen tego typu. Biorę ten pokój. Szybko zleciałam na dół i zabrałam walizkę wrzucając ją do pokoju. Zaczęłam wszystkie rzeczy układac co zajęło mi 3 godziny. No nic..idę spać. Tak tak, bez kolacji. Nie potrzebuję dzisiaj jedzenia..przecież i tak jestem psychiczna i głupia. Nie należy mi się.
Nie myśląc już o niczym przebrałam się w piżamę i rzuciłam do łóżka. Szybko zasnęłam..

Obudził mnie dźwięk mojego telefonu z którego leciała piosenka https://www.youtube.com/watch?v=jmU2KEKIjiU Odebrałam telefon nie patrząc na to kto dzwoni.
- Halo? - zapytałam zaspanym głosem.
- No..czyli dobrze przeczuwałem, że jak zwykle księżniczka jeszcze śpi - usłyszałam roześmiany głos Briana. Od razu się ożywiłam i podniosłam do pozycji siedzącej.
- Już się za mną stęskniłeś? - zapytałam uśmiechając się sama do siebie.
- Tęskniłem już wtedy gdy stałas przed moim domem wariatko, dzwonię zeby jak zwykle cię obudzić - zaśmiał się.
- Tak? a która jest godzina?
- Jest 7:45
- CO?! spóźnie się do nowej szkoły, Brian przepraszam cię..zadzwonie później papa całuje - zacmokałam do słuchawki i rozłączyłam się rzucająć telefon na łóżko. Szybko wleciałam do łazienki chwytajac w jedną rękę szczotkę do zębów a w drugą do włosów. W 3 minuty ogarnęłam i zęby i włosy. Zrobiłam makijaż i ubrałam się. Chwyciłam torbę i zbiegłam na dół chwytając w rękę jabłko. Wybiegłam z domu idalnie trafiając na autobus. Co ja robię? Wysiadłam z autobusu i popędziłam w kierunku szkoły, tak znałam drogę poniewaz tydzień przed wyprowadzką ciotka mi ją pokazała. Dotarłam..dotarłam pod szkołę. Łał, ogromna. Pchnęłam drzwi wejściowe i stanęłam jak wryta. Tysiące młodych ludzi gapiących się na mnie, grupki tych popularnych i mniej popolarnych. Szepty krzyki..wszystko na raz. Z transu wyrwał mnie czyjś głos.
- Hej! Ty jesteś ta nowa? - Przede mną stanęła śliczna dziewczyna mniej więcej mojej wysokości o ślicznych długich orzechowych włosach.
- T-tak..nazywam się-
- Vanessie , wiem. Cała szkoła wie. Ja jestem Miranda i będe uczęszczała z tobą na większość lekcji - uśmiechnęła się przyjaźnie.
Chyba..chyba nie będzie tak źle. Ale to dopiero początek.
- Zaprowadzisz mnie do sekretariatu? - zapytałam uśmiechając się delikatnie.
- Jasne! chodź! - uśmiechnęłą się promiennie i złapała moją ręką kierując nas na przód. Przeciskiwałyśmy się przez tłumy ludzi. Masakra. W końcu dotarłyśmy do sekretariatu w którym pachniało kawą i świeżością.
- Ja...
- Tak wiem, jesteś Vanessie. Proszę oto twój plan lekcji, jako pierwsżą lekcje masz chemię w sali numer 33 - kobieta uśmiechnęła się sztucznie podając mi białą kartkę. Skinęłam głową i wyszłam udając się do góry po schodach by odnaleźć salę upadłam. Chciałam podnieść kartkę lecz ktoś mi ją zabrał z przed nosa, podniosłam się. Jakas blondynka z mocnym makijażem czytała mój plan lekcji a 3 dziewczyny obok niej głupkowato się uśmiechały.
- Wygląda na to że będziemy miały raz historię i matme. Radzę Ci uważać nudziaro - pocisnęła mnie z bara. Co za..
- Jeszcze mnie nie poznałas a już oceniasz? Płytko - prychnęłam odchodząc. Blondynka coś do mnie krzyczała ale ja tylko wzruszyłam ramionami i podążałam dalej przed siebie z dumnym uśmiechem.
- Nie wiesz na co właśnie się skazałaś Vanessie..- szepnęła do mnie Miranda.
- Nie rozumiem?
- To była Perrie Edwards.
- I co w związku z tym? - dalej nie rozumiałam.
- Ehh.. to dziewczyna najprzystojniejszego i najbardziej niebezpiecznego kolesia w szkole, to taka szkolna elita gardząca każdym i wszystkim..
- Dalej nie rozumiem?
- Nie boisz się? Teraz się na Ciebie uwzięła.
- Nie. Nie boję się, jestem już do tego trochę przyzwyczajona - uśmiechnęłam się pod nosem po czym weszłam do klasy.
- Dzień dobry - powiedziałam cicho.
- Dzień dobry, ty pewnie jesteś Vanes-
- Tak. - skinęłam głową.
- Słuchajcie wszyscy, to jest od dzisiaj wasza nowa koleżanka.. macie się dogadywac. Vanessie usiądź proszę obok Zayna. - nauczycielka skinęła głową na jakiegoś mulata który od paru minut bezczelnie wpatrywał się w mój tyłek. Tak przynajmniej czułam. Jak kazała tak zrobiłam. Usiadłam obok niego raz zerkając na niego. O cholera, jest strasznie przystojny.
- Zayn - puścił do mnie oczko.
- Słyszałam..- mruknęłam nie patrząc na niego.
- Nie przedstawisz mi się?
- Przecież słyszałeś jak mam na imię..
- Słyszałem, ale chce je usłyszeć jeszcze raz..jest piękne.
- Jest okropne.
- Wcale nie.
- Wcale tak. Możesz się już zamknąć? - zapytałam pierwszy raz patrząc mu w oczy. Ale piękne..czekoladowo-kawowe tęczówki. PIĘKNE.
- COś ty powiedziałą? - syknął zaciskająć pięści z nerwów.
- To co słyszałeś..
Resztę lekcji przemilczeliśmy. Jakąś minutę przed dzwonkiem nauczycielka zabrała głos ponownie.
- Zayn, masz za zadanie oprowadzenie nową koleżankę po szkole..i zabranie jej na sniadanie. Nie przyjmuję wsprzeciwu jak Ty to masz w zwyczaju..
- Jasne..- prychnął pakujac książki.
Dzwonek.
- Chodź - warknął idąc przede mną.
- Nie, popełznę. - odwarknęłan. Dlaczego mam być dla niego miła skoro on taki nie jest.. no..w sumie..z początku był. Po prostu zdenerwowało mnie to że tak natarczywie chce usłyszeć moje imie. Jakby sam nie mógł sobie powiedzieć tego głupiego słowa Vanessie.
- Radzę ci ogarnąć ta piękną dupke za nim ci ją skopie - syknął. Prowadził mnie przez długi korytarz, doszliśmy do ogromnych szklanych drzwi. Stołówka. Od razu w oczy rzuciła mi się ogromna banda ..4 dziewczyny i 4 chłopaków. Popatrzeli na nas zdziwieni ..i z takim jakby błyskiem w oku.
- Idź coś zjeść, jak skończysz będe oprowadzał cię dalej. Tylko odejdź ode mnie zanim wszyscy zobaczą że z tobą tu stoje - syknął cicho, odchodząc.
Nie rozumiem..
- Vanessie! - na plecy skoczyła mi jak sądze Miranda.
- Mów do mnie Nessie, proszę..- szepnęłam.
- Okej, a ty do mnie Mirian.  Coś się stało? - zapytała prowadząc mnie do okienka .
- Ten Zayn ma mnie oprowadzać, siedzę z nim na chemii. Byłam dla nieg niemiła a teraz jest taki dziwny..i straszny.  - westchnęłam.
- Byłaś dla niego niemiła?! - krzyknęła na co cała stołówka przeniosła swój ciekawski wzrok na nas.
- Cicho..tak..
- O cholera.. Nessie nagrabiłaś sobie.
- Co takiego? - nie rozumiem o co jej chodzi..to tlko..
- Jak nie Perrie to Zayn, dziewczyno widzę że lubisz pakować się w kłopoty - zrobiła ogromnego facepalma.
- Dalej nie rozumiem?
- Masz tteraz u nich przesrane ! To ogromna niebezpieczna elita..
- Przesadzasz.
- Przekonamy się później.


* Po szkole *
Mama jak zwykle nie jest zainteresowana tym jak spędziła dzień jej córka. Gdyby był tutaj tata...
Wzięłam szybki prysznic i przebrałam się w piżamę. Tak jest późny wieczór..swój czas po szkole zajęłam czytając książkę.
Zapomniałam dodać ze mam też swoją własną łazienkę, która wyglądała tak. Prysnęłam się waniliową mgiełką i zeszłam na dół po swoich schodach. Rzuciłam się na łóżko zakładając słuchawki na uszy. Odpaliłam piosenkę Kiss me.. Eda. Nuciłam sobie pod nosem gdy w końcu zdjęłam te słuchawki i podniosłam się do pozycji siedzącej. Dlaczego? Otóż, poczułam chłodny wiatr co spowodowało u mnie gęsią skórkę. Coś rzuciło mi się w oczy..coś..coś siedzi na moich schodach. Widzę czarną posturę.
- Kim jesteś? - zapytałam zakrywając swoje ciało kołdrą.
- Twoim koszmarem skarbie - światło się zapaliło a koło mnie nagle pojawił się Zayn.
- Co..co ty tu do cholery robisz?! - szepnęłam teatralnie głośno.
- Siedzę..
- Ale..jak ty się tu dostałeś, skąd wiesz gdzie mieszkam?
- Vanessie..skończyliśmy o tej samej godzinie lekcje, mieszkam w domu przed twoim domem.. lol..
- Nie mów do mnie Vanessie..po prostu Nessie.  A teraz wyjdź.
- Nie przyszedłem tu bez powodu.
- Jaki y możesz mieć powód? Nie znasz mnie.
- Hahah, mylisz się kochanie - zbliżył się do mnie na niezbyt bezpieczną odległość.
Lekko się odsunęłam , ale niepotrzebnie. Przysunął mnie do siebie bliżej.
- Zachowałaś się dzisiaj niegrzecznie..zasługujesz na karę..ale..- szeptał mi do ucha , jak na złość muskajac przy tym płatek mojego ucha swoimi gorącymi ustami.
- ale? - wyjąkałam.
- ale daruje ci..najwidoczniej nie wiesz jeszcze z kim zadarłaś. Ale uprzedzam.. te noce nie będą należały do normalnych..szczególnie jutro. Jutro..dowiesz się wszystkiego. Z kim zadarłaś.. przekonasz się. Dlatego nie kładź się jutro spać, najlepiej jak ubierzesz na siebie coś seksownego. Siemka - wyskoczył przez okno i jak gdyby nigdy nic wdrapał sie po rurze na balkon swojego domu i wskoczył do pokoju.
Co właśnie się wydarzyło? O czym on mówił..


********************************************************************
                                                    Jeśli przeczytałeś/łaś zostaw po sobie pamiątkę.

Pierwszy rozdział już za mną. Mam nadzieje ze jest dobrze. :)







POTEM DOKOŃCZĘ.

10 komentarzy:

  1. Dalej . Cudownie . Kurwa masz już 1 rozdział a ja chce więcej :( . Pisz dalej . I dodaj następny rozdział jak najszybciej <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Dalleeeej kochanaaa ♥

    OdpowiedzUsuń
  3. MATKO DALEJ BO ZARAZ NIE WYTRZYMAM Z CIEKAWOŚCI

    OdpowiedzUsuń
  4. cudowny ! trzyma w napięciu : ) Oby tak dalej ty moja pisarko :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Boże nie wierzę! Zayn taki bad boy.. Mmm podoba mi się :D Szybciutko piszesz nn, bo inaczej się obrażę XD
    Tak wgl to właśnie nabyłaś stałą czytelniczkę.. MNIE
    A jak ja będę czytać to możesz się spodziewać długich komentarzy, opinii, ale mam nadzieje, że tylko pozytywnych no i porozsyłam wszystkim bloga, bo bardzo mi się spodobał :)

    Także no.. życzę weny <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny, pisz dalej. Nie mogę się doczekać następnego. <3

    OdpowiedzUsuń